Miri rośnie.
Wersja po wersji: co dowieźliśmy, czego się nauczyliśmy i dokąd płyniemy. Bez marketingowej mgły.
Nad czym pracujemy?
Kierunek jest stały: żebyś czuł się lżej. Najbliższy odcinek prądu wygląda tak:
- Onboarding — od pierwszego otwarcia czujesz się jak u siebie
- Premiera — czas pochwalić się Miri światu
- Rytuały — to, co Cię buduje, osobno od misji
- Odpuszczanie — bez wstydu i z łatwym powrotem
Plany to intencje, nie obietnice — kolejność bywa płynna. Wpis pojawi się niżej, gdy popłynie do Was.
Współpraca
Prośbę wysyłasz teraz tak, jak wiadomość na czacie — tyle że Miri dopilnuje, żeby nigdzie nie zginęła. Bez wspólnych tablic i bez mnożenia ich przy każdej nowej osobie: współpraca jest 1 na 1, a nowe widoki pokazują Waszą wspólną sytuację i historię relacji na jeden rzut oka. Przy okazji przeprojektowaliśmy dodawanie misji — testy pokazały, że siłą Miri jest pamiętanie: najlepiej radzimy sobie z robieniem rzeczy, nie z pamiętaniem o nich.

Wasza wspólna sytuacja
Prośby, ich losy i historia relacji — wszystko w jednym spojrzeniu.

Dodawanie misji na nowo
Zapisujesz, zanim myśl ucieknie — resztą zajmie się Miri.
„Nie musimy działać na wspólnej przestrzeni, żeby osiągać wielkie rzeczy."
- Prośby 1:1 — proste jak wiadomość, zapamiętane jak misja
- Nowe widoki wspólnej sytuacji i historii relacji
- Dopracowana, szybsza synchronizacja między kontami
- Redesign ekranu dodawania misji
2 miesiące
Personalizacja
Twoja Miri powinna wyglądać jak Ty. Od tej wersji zmienisz kolorystykę na własną, ustawisz własne tło aplikacji i włączysz tryb ciemny — a dzień i noc mogą mieć niezależne kolory i obrazy. Inna Miri dla biznesmena, inna dla nastolatki, inna dla spokojnej mamy — każdy znajdzie tu swoją przestrzeń, a wieczory z ciemnym motywem to zupełnie nowy komfort. I to dopiero początek tego kierunku.

Twoje kolory
Interfejs w barwach, które są Twoje — nie nasze.

Tryb ciemny
Wieczory z Miri — wreszcie bez świecenia po oczach.
„Każdy powinien odnaleźć w Miri siebie i swoją osobistą przestrzeń."
- Własna kolorystyka interfejsu
- Własne tło główne aplikacji
- Tryb ciemny — kolory i tła niezależne dla dnia i nocy
miesiąc
Nazwy
Znasz to: na szybko zapisujesz „bilety", a dwa tygodnie później nie wiesz, o co Ci chodziło. Pamięć i kontekst pracują tu i teraz — dlatego Miri reaguje od razu i pomaga nadać wpisowi jasną intencję: „Kupię bilety na Grubsona". Nazwa żyje potem razem z misją: blisko Ciebie brzmi jak obietnica („Kupię"), w planach na później neutralnie („Kupić"), a po ukończeniu domyka pętlę („Kupiłem") — bo sprawczość trzeba poczuć.

Kontekst od razu
Miri reaguje, zanim wpis stanie się zagadką.
- Miri wyłapuje zbyt ogólne wpisy i pomaga nadać im kontekst
- Nazwy dopasowane do horyzontu: „Kupię" → „Kupić" → „Kupiłem"
- Dobre praktyki od pierwszego wpisu — bez uczenia się na błędach
2 miesiące
Fundamenty
Pierwsza wersja i zasada, która została z nami na zawsze: zero kompromisów w jakości. Misje z listami Dziś / W tym tygodniu / Później na jednym ekranie, profil, konta Google, pierwsza współpraca i tryb offline — wszystko dopracowane, zanim poszliśmy dalej. Działamy w filozofii bug-free: nie zostawiamy błędów „na później", bo nie ma nic gorszego niż produkt upieczony w połowie.

Trzy horyzonty, jeden ekran
Dziś, w tym tygodniu, później — priorytety bez tabelek.

Nowa misja w trzech polach
Nazwa, kiedy i kto — nic więcej. Każdy sobie poradzi.

Tryb notatki
Piszesz coś dłuższego? Interfejs wycisza wszystko, co rozprasza.
„Konkurowanie słabym prototypem to zły kierunek. Od pierwszego dnia — najlepszy UX, na jaki nas stać."
- Misje i przenoszenie ich między listami
- Dziś / W tym tygodniu / Później — priorytety na jednym ekranie
- Profil z awatarem + logowanie kontem Google
- Pierwsza współpraca: przesyłanie misji między kontami
- Tryb offline z synchronizacją po powrocie sieci
9 miesięcy
Rozpoczęcie prac
Pierwsze szkice i pierwsze linijki kodu. Jeszcze bez nazwy — z jedną myślą: zadania mają zdejmować ciężar z głowy, a nie go dokładać.